...i znów zagram solo, znów udam, że jest dobrze. Bo ktoś kiedyś powiedział, że jeśli chcesz zmienić świat, to warto zacząć od poznania samego siebie. Żałuję, że tak bardzo wtedy wzięłam to do siebie. Wesołych świąt, jeśli takowe istnieją. Moje znów będą obsypane sztucznymi uśmiechami, znów będzie okazją, żeby zrobić dobrą minę do złej gry. Na koniec zostanę samą, odszukam w sobie trochę spokoju, wypatrzę linię horyzontu dzielącą światy na dwoje. Znów zostanie mi tylko resztka wiary, znów wywalczę to, co dla mnie ważne. Wszystko zdobędę sama, choćby miało to sprawić, że się cofnę. Bo może nie jestem wyjątkowa, może nie ma we mnie nic nadzwyczajnego. Ale ciągle pozostaje nadzieja, że jeszcze kilka razy uda mi się dostrzec uśmiech na czyjejś twarzy. Zamknę oczy, wsłucham się w dźwięk ciszy, całkiem przyjemny zresztą. Złapię krótką chwile, choć kto wie- może i to juz jest bez znaczenia...
Name:

Komentarze: